Cześć.
Od dłuższego czasu zastanawiam się czy kiedykolwiek miałam prawdziwego przyjaciela. Było kilka osób, które nazywałam przyjaciółmi ale teraz kiedy patrzę na to z perspektywy czasu, to nie było takiej osoby, której mówiłam wszystko, z którą mogłam zrobić wszystko. Ale dotarło do mnie to dopiero teraz.
Jakieś pięć miesięcy temu zerwałam dwie długotrwałe znajomości. Przyznam, że w nie najprzyjemniejszej atmosferze się to odbyło. W skutek tego zbliżyłam się z inną dziewczyną, kto by się spodziewał, że 'wrogowie' zostaną przyjaciółmi. No cóż, stało się. Nie doceniałam tych osób i myślałam, że nasza znajomość była bezwartościowa. Ostatnio miałam ciężki okres w życiu i okazało się, że nie mam do kogo zwrócić się o pomoc, bo okazało się, że jedynymi osobami, które przyszły mi jako pierwsze na myśl, to te dwie dziewczyny od których się odwróciłam. Żałuje tego bardzo. Nie wiem co zrobić. Miałam okazję żeby z jedną się pogodzić odbudować, to. Sama wyciągnęła do mnie rękę, a ja ją odrzuciłam i jeszcze ją wyśmiałam. Zachowywałam się wobec niej okropnie. Wciąż nie potrafię sobie tego wybaczyć. Nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji, chętnie spróbowałabym to odbudować ale boje się odrzucenia. Ha! Ironia losu, nieprawdaż?
Moje przeżycia nie miały być tematem tego wpisu, więc po tym dość długim wstępie przejdźmy do właściwego tekstu.
Więc gdy już przedstawiłam moją historię, to czy warto się starać o przyjaciela? Nie wiemy czy ta osoba nas nie wykorzysta, zdradzi, porzuci, nie wiemy czy nie zostaniemy zranieni przez najbliższą osobę. Zerwanie przyjaźni to najgorszy ból, boli cały czas. Osoba która miała być na zawsze nagle znika z naszego życia, a wraz z nią cząstka nas. Ale warto. Warto mieć taką osobę mimo ogromnego ryzyka niewyobrażalnego bólu po jej stracie. Warto dl tych wszystkich wspomnień, pięknych, niezapomnianych chwil. Warto nawet przez najkrótszą chwilę mieć osobę, której można powiedzieć wszystko. Warto dla uczucia, że dla kogoś jesteś ważna. Warto, po prostu warto. Posiadanie przyjaciela łączy się ze szczęściem, zaufaniem, szczerością, uczuciami, które trudno zrozumieć.
Mimo, że straciłam dwie bardzo bliskie mi osoby, to wciąż się cieszę, że je poznałam. Choć pozostały mi po nich tylko wspomnienia, to dziękuję im, że były obecne w moim życiu. Jestem pewna, że nigdy tego nie przeczytacie ale dziękuję Wam za wspaniałą przyjaźń i przepraszam za całą krzywdę, którą Wam wyrządziłam.
28.01.2017
Pełna żalu i nadziei, Weronika.
Dziś chciałam dodać zdjęcia z osobami, które wiele wniosły do mojego życia ale nie chcę zdradzać ich tożsamości i tak dalej, więc dodam kilka losowych zdjęć, które znalazłam błądząc w Internecie.
sobota, 28 stycznia 2017
czwartek, 26 stycznia 2017
DROGI PAMIĘTNIKU...
Witajcie.
Początki bywają trudne, więc w skrócie w tym poście chcę objaśnić kilka spraw.
Kim jestem?
Nazywam się Weronika. Jestem zwykłą nastolatką, która próbuje znaleźć coś, co sprawi, że jej życie nabierze jakiegoś znaczenia. Moje hobby? W sumie nie mam. Lubię robić zdjęcia ale to nic spektakularnego. Moje życie ogranicza się do szkoły i domu, a całe weekendy siedzę w domu i oglądam seriale. Próbuję znaleźć coś dzięki czemu będę chciała w wolne dni wyjść z łóżka. Ostatnio znowu dopadła mnie depresja, więc tym razem postanowiłam z nią walczyć.
Co tu się dzieje?
Ten blog traktuję jako mój pamiętnik. Będę tu pisać o mnie, co ciekawego lub też okropnego się wydarzyło w moim życiu, o moich odczuciach do pewnych spraw i innych rzeczach, które nikogo nie obchodzą.
Jakby ktoś zabłądził w Internecie i tu trafił, to nie pogardziłabym opinią na temat moich wypocin. :)
26.01.2017
Buziaki, Weronika.
Dzisiejsze zdjęcia są mojego autorstwa, nie są fantastyczne ale ja je lubię.
Początki bywają trudne, więc w skrócie w tym poście chcę objaśnić kilka spraw.
Kim jestem?
Nazywam się Weronika. Jestem zwykłą nastolatką, która próbuje znaleźć coś, co sprawi, że jej życie nabierze jakiegoś znaczenia. Moje hobby? W sumie nie mam. Lubię robić zdjęcia ale to nic spektakularnego. Moje życie ogranicza się do szkoły i domu, a całe weekendy siedzę w domu i oglądam seriale. Próbuję znaleźć coś dzięki czemu będę chciała w wolne dni wyjść z łóżka. Ostatnio znowu dopadła mnie depresja, więc tym razem postanowiłam z nią walczyć.
Co tu się dzieje?
Ten blog traktuję jako mój pamiętnik. Będę tu pisać o mnie, co ciekawego lub też okropnego się wydarzyło w moim życiu, o moich odczuciach do pewnych spraw i innych rzeczach, które nikogo nie obchodzą.
Jakby ktoś zabłądził w Internecie i tu trafił, to nie pogardziłabym opinią na temat moich wypocin. :)
26.01.2017
Buziaki, Weronika.
Dzisiejsze zdjęcia są mojego autorstwa, nie są fantastyczne ale ja je lubię.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







